Zdjęcie kijowe, dlatego odsyłam na blog Marty, tam w całej okazałości można okładki zobaczyć.
Marta, dziękuję za czas, który dla nas poświęciłaś by stworzyć prawdziwe arcydzieła!
Kolejna dostawajka, to wygrana w candy u Beaty - komplet biżuterii w ulubionym kolorze.
Listonosz ledwie przyniósł liścik, a ja już miałam na sobie biżuterię, a że córka w tym dniu miała ślubowanie, miałam okazję światu zaprezentować śliczny prezent. Oto dowód:
Córka już bez gipsu, uffff. Co prawda jeszcze co jakiś czas musimy zakładać szynę, ale grunt, że w zeszycie do kaligrafii można poszaleć;)
Beato, jestem ci bardzo wdzięczna! Kosteczki są prześliczne;)
I na ostatek pocieszajka od Aneladgam - magnesiki
Dziewczynkom tak się spodobały, że na lodówce rzadko wiszą. Zresztą na TAK ozdobnej lodówce może i nie wypada je eksponować... Stateczne i panie domu z umiłowaniem porządku i czystości uprasza się nie oglądać poniższego zdjęcia bo zawału można dostać!
Magdaleno, magnesy są zajefajne, a herbatka przepyszna! Uwielbiam cytrynową;)
Z RRków na kanwie Marty(April) wyhaftowałam ostatni pucharek w Tea Time, pokażę jak obfotografuję:) Mam też kanwę Tiny w RR Sewing Room; kilka krzyżyków postawiłam:)
Bardzo dziękuję za oddane głosy na moje prace na facebooku w konkursie Needle&art! Głosowanie potrwa do końca tego miesiąca.