Kochani!
Za kilka godzin Nowy Rok:) Życzę Wam i sobie by nie był gorszy od odchodzącego, by przyniósł tyle radości i zdrowia ile każdemu z nas potrzeba. Bądźmy dla siebie milsi, doceniajmy każdy dzień życia!
Z nowości: od października uczęszczam na studia podyplomowe, od połowy grudnia pracuję.
Życie nabrało tempa jak nie wiem co, na hafty praktycznie nie zostaje czasu.
Ale do Was, drodzy czytelnicy, zaglądam i cieszę się, że mamy wspólną pasję!
31 grudnia 2011
26 listopada 2011
Świąteczny Kiermasz Rękodzieła w Krakowie 27 listopada
Krakowian, a także gości naszego królewskiego miasta:) bardzo serdecznie zapraszam na jutrzejszy kiermasz rękodzieła, w którym wraz z mężem weźmiemy udział. Wszystkie informacje, dotyczące dojazdu, wystawców i ich prac, znajdują się na stronie Kiermaszu
Długo mnie tu nie było; życie toczy się, przynosząc raz dobre chwile, ale też i te mniej wesołe. Nic nie pozostaje jak stawiać mu czoła i małymi kroczkami iść do przodu, starając się nie zamartwiać tym, co będzie tylko cieszyć się tym co jest. Banalne, co? Tak właśnie mam.
Po niedzieli obiecuję pokazać co w czasie mej nieobecności popełniłam.
A to na zachętę;)
24 października 2011
Pierwsze koty za płoty
Wróciła moja kanwa haftowana w ramach zabawy RR Tea Time!

Chcę bardzo podziękować naszej kochanej organizatorce za możliwość wspólnego haftowania z cudownymi nadterminowymi kobietkami:)

Pierwsze doświadczenie Round Robin'owe uważam za mega udane! Poznałam przesympatyczne hafciarki i pewnie jeszcze nie raz skuszę się na tego typu haftowanko;)
Przy okazji pokażę księżniczkę Jasmin, wyprodukowaną w ramach tego SALu

Księżniczka haftowana ( o zgrozo!) na kanwie 11stce. Po prostu taką dostałam od koleżanki, a ona od innej koleżanki, która bezpośrednio kołderki szyje. Mimo użycia 4 pasemek muliny widać prześwity białej kanwy na czarnych włosach:( Mam nadzieję, ujdzie w tłumie;)

We wzorze jest dużo ćwierćkrzyżyków i 3/4 krzyżyka, przy których nigdy nie wiem którym kolorem zrobić 1/4, a którym 3/4. Może znacie jakąś zasadę? Podzielcie się, będę wdzięczna;)
Aha, moja księżniczka jest grubsza niż we wzorze, bo okazało się, że kwadraciki kanwy wcale kwadracikami nie są. Ale dzięki temu mój hafcik zmieścił się w wyznaczonych centymetrach:)

No i nie byłabym sobą gdybym nie pokazała lewej strony. Wiem wiem do ideału mi daleko (jak mawiał klasyk Как до Китая раком:) ale każdy ma swego fioła, nie;)

I testuję jeszcze zestaw do haftu... C.D.N. ;)
Chcę bardzo podziękować naszej kochanej organizatorce za możliwość wspólnego haftowania z cudownymi nadterminowymi kobietkami:)
Pierwsze doświadczenie Round Robin'owe uważam za mega udane! Poznałam przesympatyczne hafciarki i pewnie jeszcze nie raz skuszę się na tego typu haftowanko;)
Przy okazji pokażę księżniczkę Jasmin, wyprodukowaną w ramach tego SALu
Księżniczka haftowana ( o zgrozo!) na kanwie 11stce. Po prostu taką dostałam od koleżanki, a ona od innej koleżanki, która bezpośrednio kołderki szyje. Mimo użycia 4 pasemek muliny widać prześwity białej kanwy na czarnych włosach:( Mam nadzieję, ujdzie w tłumie;)
We wzorze jest dużo ćwierćkrzyżyków i 3/4 krzyżyka, przy których nigdy nie wiem którym kolorem zrobić 1/4, a którym 3/4. Może znacie jakąś zasadę? Podzielcie się, będę wdzięczna;)
Aha, moja księżniczka jest grubsza niż we wzorze, bo okazało się, że kwadraciki kanwy wcale kwadracikami nie są. Ale dzięki temu mój hafcik zmieścił się w wyznaczonych centymetrach:)

No i nie byłabym sobą gdybym nie pokazała lewej strony. Wiem wiem do ideału mi daleko (jak mawiał klasyk Как до Китая раком:) ale każdy ma swego fioła, nie;)
I testuję jeszcze zestaw do haftu... C.D.N. ;)
9 października 2011
Będę się chwalić co dostałam
A mianowicie od April moje córki otrzymały po uroczym notesie, okładki których są obłędne! Miałam bardzo duże opory przed oddaniem w rączki dziewczynek tych wspaniałości, ale nie miałam wyjścia, adresatki zostały wyraźnie określone:)

Zdjęcie kijowe, dlatego odsyłam na blog Marty, tam w całej okazałości można okładki zobaczyć.
Marta, dziękuję za czas, który dla nas poświęciłaś by stworzyć prawdziwe arcydzieła!
Kolejna dostawajka, to wygrana w candy u Beaty - komplet biżuterii w ulubionym kolorze.

Listonosz ledwie przyniósł liścik, a ja już miałam na sobie biżuterię, a że córka w tym dniu miała ślubowanie, miałam okazję światu zaprezentować śliczny prezent. Oto dowód:

Córka już bez gipsu, uffff. Co prawda jeszcze co jakiś czas musimy zakładać szynę, ale grunt, że w zeszycie do kaligrafii można poszaleć;)
Beato, jestem ci bardzo wdzięczna! Kosteczki są prześliczne;)
I na ostatek pocieszajka od Aneladgam - magnesiki

Dziewczynkom tak się spodobały, że na lodówce rzadko wiszą. Zresztą na TAK ozdobnej lodówce może i nie wypada je eksponować... Stateczne i panie domu z umiłowaniem porządku i czystości uprasza się nie oglądać poniższego zdjęcia bo zawału można dostać!

Magdaleno, magnesy są zajefajne, a herbatka przepyszna! Uwielbiam cytrynową;)
Z RRków na kanwie Marty(April) wyhaftowałam ostatni pucharek w Tea Time, pokażę jak obfotografuję:) Mam też kanwę Tiny w RR Sewing Room; kilka krzyżyków postawiłam:)
Bardzo dziękuję za oddane głosy na moje prace na facebooku w konkursie Needle&art! Głosowanie potrwa do końca tego miesiąca.
Zdjęcie kijowe, dlatego odsyłam na blog Marty, tam w całej okazałości można okładki zobaczyć.
Marta, dziękuję za czas, który dla nas poświęciłaś by stworzyć prawdziwe arcydzieła!
Kolejna dostawajka, to wygrana w candy u Beaty - komplet biżuterii w ulubionym kolorze.
Listonosz ledwie przyniósł liścik, a ja już miałam na sobie biżuterię, a że córka w tym dniu miała ślubowanie, miałam okazję światu zaprezentować śliczny prezent. Oto dowód:
Córka już bez gipsu, uffff. Co prawda jeszcze co jakiś czas musimy zakładać szynę, ale grunt, że w zeszycie do kaligrafii można poszaleć;)
Beato, jestem ci bardzo wdzięczna! Kosteczki są prześliczne;)
I na ostatek pocieszajka od Aneladgam - magnesiki
Dziewczynkom tak się spodobały, że na lodówce rzadko wiszą. Zresztą na TAK ozdobnej lodówce może i nie wypada je eksponować... Stateczne i panie domu z umiłowaniem porządku i czystości uprasza się nie oglądać poniższego zdjęcia bo zawału można dostać!
Magdaleno, magnesy są zajefajne, a herbatka przepyszna! Uwielbiam cytrynową;)
Z RRków na kanwie Marty(April) wyhaftowałam ostatni pucharek w Tea Time, pokażę jak obfotografuję:) Mam też kanwę Tiny w RR Sewing Room; kilka krzyżyków postawiłam:)
Bardzo dziękuję za oddane głosy na moje prace na facebooku w konkursie Needle&art! Głosowanie potrwa do końca tego miesiąca.
29 września 2011
19 września 2011
Szczęście blogowiczki:)
Poraz kolejny zostałam obdarowana! Tym razem przez Sylwię, do której kiedyś zapisałam się na zabawę "Podaj dalej". Wiedziałam, że dziewczyna jest mistrzynią pinkipów (co widać na załączonym obrazku) i po cichu marzyłam o jednym dla siebie, nie podejrzewałam tylko, że dostanę też ustrojstwo, na którym to cudeńko można wyeksponować.
Z tyłu przefajny wrzosowy materiał; dobrze też widać mini-sztalugę:)
I to nie wszystko!
Mam też osobistą podstawkę pod kubek. Wśród domowników tylko ja mam imię na M, nie ma więc wątpliwości do kogo ten uroczy mruczek należy;)
Jeśli chodzi o imiona, kiedyś uświadomiłam, że nasze z mężem imiona różnią się tylko 1 literką: Marina-Adrian :)
Sylwia, jestem wniebowzięta! Bardzo ci dziękuję za czas poświęcony dla mnie;)
15 września 2011
Szyję:) i Podaj dalej
Kilka dni temu skończyłam swoją część Sewing RR na kanwie Aldony.

Całość:

Nie wiem tylko czy posyłać dalej - Agnieszka, co ty na to? Napisz, proszę;)
W związku z wysypem wygranych ( u Beaty w candy, i Aneladgam obiecała pocieszyć, a także ostatnio pokazywanych wspaniałości od Danieli) stwierdziłam, że najwyższa pora ogłosić u siebie zabawę "Podaj dalej". Sama zapisałam się na nią u Mysi i cierpliwie czekam na to co mi się prawnie należy;)
Zasady:
1. Pierwsze 3 osoby, które zostawią komentarz pod tym postem i wyrażą chęć wzięcia udziału w zabawie, w przeciągu 365 dni dostana ode mnie upominek.
2. W zamian zobowiązują się zorganizować taką samą zabawę u siebie na blogu.
3. Konieczne jest posiadanie bloga (co jest konsekwencją 2 warunku)
4. W zabawie można wziąć udział 3 razy (choć jeśli o mnie chodzi, nie ma to różnicy, dopóki człowiek wywiązuje się ze swoich zobowiązań)
Drogie komentatorki;) Bardzo serdecznie wam dziękuję za tak liczne komentarze; wszystkie wiemy jakiego kopa nam daje takie zainteresowanie i choćby kilka słów uznania dla naszych tworków:)
Marta, nie wyobrażam sobie byś była w Krakowie i nie dała wcześniej znać, albo tylko z Mysią chciała się spotkać;)
Całość:
Nie wiem tylko czy posyłać dalej - Agnieszka, co ty na to? Napisz, proszę;)
W związku z wysypem wygranych ( u Beaty w candy, i Aneladgam obiecała pocieszyć, a także ostatnio pokazywanych wspaniałości od Danieli) stwierdziłam, że najwyższa pora ogłosić u siebie zabawę "Podaj dalej". Sama zapisałam się na nią u Mysi i cierpliwie czekam na to co mi się prawnie należy;)
Zasady:
1. Pierwsze 3 osoby, które zostawią komentarz pod tym postem i wyrażą chęć wzięcia udziału w zabawie, w przeciągu 365 dni dostana ode mnie upominek.
2. W zamian zobowiązują się zorganizować taką samą zabawę u siebie na blogu.
3. Konieczne jest posiadanie bloga (co jest konsekwencją 2 warunku)
4. W zabawie można wziąć udział 3 razy (choć jeśli o mnie chodzi, nie ma to różnicy, dopóki człowiek wywiązuje się ze swoich zobowiązań)
Drogie komentatorki;) Bardzo serdecznie wam dziękuję za tak liczne komentarze; wszystkie wiemy jakiego kopa nam daje takie zainteresowanie i choćby kilka słów uznania dla naszych tworków:)
Marta, nie wyobrażam sobie byś była w Krakowie i nie dała wcześniej znać, albo tylko z Mysią chciała się spotkać;)
14 września 2011
Złapałam!
Jakiś czas temu właściwie przypadkiem zauważyłam okrągłą okazałą liczbę odwiedzin na blogu u Danieli, o czym nie omieszkałam zainteresowanej powiadomić. Daniela, dobra dusza, postanowiła mi co nieco z tej okazji ofiarować. I dziś właśnie przesyłkę otrzymałam!
Oto wszystkie dobra razem

Zdjęcia robiłam w drodze powrotnej z poczty do domu. Wiedziałam, że nie wytrzymam z rozpakowaniem przesyłki, przezornie zabrałam więc ze sobą aparat;)
Punk kulminacyjny - dzwoneczek!
Całość dopracowana w każdym szczególiku, a mały grubiutki niebieski chwościk podbił moje serce!

Kto chce mieć podobny udaje się tu i robi sobie sam:) Ja już nie muszę;)
Kolejny prezencik - minipoduszeczka. Może być używana jako breloczek.


Robótkowe dzieła wieńczy bilecik, pokazywany przez Danielę, a ja nawet nie przypuszczałam, że wycinanymi nowym dziurkaczem listkami będzie mi dane zachwycać się "w realu"

Część dla łasuchów czyli jak najbardziej dla mnie;)

I tyyyyyle przydasi!!!

Danielo, specjalnie od córci - mego połamańca kochanego - wielkie dzięki za ozdobne wstążeczki, i klamerkę z kwiatkiem i biedronką;) Doniczkę dostała siostra i tylko pilnować by na czynniki pierwsze nie rozłożyła;)
Przewiduję, że mulinki i złotą nitkę wykorzystam niebawem - trzeba do świąt pomału się szykować.
Za całość jestem niezmiernie wdzięczna! Poczęstowałaś mnie wybornie!!!
Oto wszystkie dobra razem
Zdjęcia robiłam w drodze powrotnej z poczty do domu. Wiedziałam, że nie wytrzymam z rozpakowaniem przesyłki, przezornie zabrałam więc ze sobą aparat;)
Punk kulminacyjny - dzwoneczek!
Kto chce mieć podobny udaje się tu i robi sobie sam:) Ja już nie muszę;)
Kolejny prezencik - minipoduszeczka. Może być używana jako breloczek.
Robótkowe dzieła wieńczy bilecik, pokazywany przez Danielę, a ja nawet nie przypuszczałam, że wycinanymi nowym dziurkaczem listkami będzie mi dane zachwycać się "w realu"
Część dla łasuchów czyli jak najbardziej dla mnie;)
I tyyyyyle przydasi!!!
Danielo, specjalnie od córci - mego połamańca kochanego - wielkie dzięki za ozdobne wstążeczki, i klamerkę z kwiatkiem i biedronką;) Doniczkę dostała siostra i tylko pilnować by na czynniki pierwsze nie rozłożyła;)
Przewiduję, że mulinki i złotą nitkę wykorzystam niebawem - trzeba do świąt pomału się szykować.
Za całość jestem niezmiernie wdzięczna! Poczęstowałaś mnie wybornie!!!
8 września 2011
Już mogę
Mogę pokazać co wysłałam do reali w ramach rekompensaty za zaginioną wygraną w moim pierwszym (i póki co ostatnim:) candy.
Renatka zachwaliła mnie i mego męża u siebie na blogu, nie pozostaje mi nic innego jak się pochwalić w tym miejscu też;)

Głównym upominkiem miały być biscornu i poduszka jako przywieszka na nożyczki. Wzór znalazłam na blogu u Любашки Oczywiście, mój wariant nie umywa się do oryginału, wzór musiałam zmodyfikować czyli po prostu skrócić - na czarnej kanwie wiadomo jak się przyjemnie haftuje, a co najprzyjemniejsze - trzeba było wbijać się w środek krateczki, co przy sztywnej kanwie było przyjemnością wątpliwą:)


Grunt, że obdarowanej się podobało;)
Люба, спасибо огромное за чудесную схемку!

Od Aldonki dostałam jej kanwę i już zaczęłam na niej haftować drugi obrazek szyciowego RRka. Za herbatki, fisiel i kawkę bardzo dziękuję - większość już z przyjemnością wypita!

A te przydasie są od Gabrysi, od której dostaję kanwy w RR Tea Time. Motyla chciała porwać córcia, ledwie zabrałam;) A podkładki pod kubek z miejscem na hafcik już są poszukiwane przez haftującą koleżankę, której nie omieszkałam zdobyczą się pochwalić:)
Na koniec pokażę poduszeczkę, którą Renatka miała otrzymać i tego z całej zaginionej paczki mi najbardziej szkoda. Schemat tradycyjnie z wschodniego bloga, którego autorką jest Светлана

Poraz pierwszy robiłam ogonek, pamiętam,że korzystałam wtedy ze wskazówek CyberJulki, podpatrując jak ona to perfekcyjnie robi!


Света, спасибо тебе за такую весеннюю позитивную схемку:)
Renatka zachwaliła mnie i mego męża u siebie na blogu, nie pozostaje mi nic innego jak się pochwalić w tym miejscu też;)
Głównym upominkiem miały być biscornu i poduszka jako przywieszka na nożyczki. Wzór znalazłam na blogu u Любашки Oczywiście, mój wariant nie umywa się do oryginału, wzór musiałam zmodyfikować czyli po prostu skrócić - na czarnej kanwie wiadomo jak się przyjemnie haftuje, a co najprzyjemniejsze - trzeba było wbijać się w środek krateczki, co przy sztywnej kanwie było przyjemnością wątpliwą:)
Grunt, że obdarowanej się podobało;)
Люба, спасибо огромное за чудесную схемку!
Od Aldonki dostałam jej kanwę i już zaczęłam na niej haftować drugi obrazek szyciowego RRka. Za herbatki, fisiel i kawkę bardzo dziękuję - większość już z przyjemnością wypita!
A te przydasie są od Gabrysi, od której dostaję kanwy w RR Tea Time. Motyla chciała porwać córcia, ledwie zabrałam;) A podkładki pod kubek z miejscem na hafcik już są poszukiwane przez haftującą koleżankę, której nie omieszkałam zdobyczą się pochwalić:)
Na koniec pokażę poduszeczkę, którą Renatka miała otrzymać i tego z całej zaginionej paczki mi najbardziej szkoda. Schemat tradycyjnie z wschodniego bloga, którego autorką jest Светлана
Poraz pierwszy robiłam ogonek, pamiętam,że korzystałam wtedy ze wskazówek CyberJulki, podpatrując jak ona to perfekcyjnie robi!
Света, спасибо тебе за такую весеннюю позитивную схемку:)
7 września 2011
Torby mam i ja!
Jest mi wstyd jak nie wiem co. W poniedziałek w zeszłym tygodniu otrzymałam przesyłkę od april79 i nie pochwaliłam się. A jest czym!

Marcie spodobały się kurki-modnisie, pijące herbatkę, które niedawno popełniłam. Wysłałam schemacik, a ta szalona kobieta obsypała mnie prezentami w ulubionych odcieniach śliwki i fioletu. U niej na blogu możecie te cuda też obejrzeć, a ja tymczasem pokażę cudnej urody notes, który też dostałam!

Już wiem, że znajdą się w nim informacje blogowo-robótkowe, wasze adresy (ileż można trzymać same koperty właśnie z adresami od nadawców;) i pewnie plany i pomysły na kolejne prace.

Marta, sprawiłaś mi mega niespodziankę, bardzo bardzo ci dziękuję!!!
Aha, moja kochana pierwszoklasistka, która latem pokochała rolki miłością bezgraniczną, w niedzielę właśnie pokonując ostatnie okrążenie w parku koło domu tak niefortunnie upadłą, że złamała rękę. I to prawą. Poznaliśmy szpital w Prokocimiu, wróciliśmy do domu po 22.00. Dzielna córeczka nie zapłakała ani razu, nawet przy wprawianiu ręki, a pierwszym pytaniem jakie padło z jej ust, jak podjechała z dziwnie wygiętą rączką do rodziców było: Czy pójdę jutro do szkoły?:)
Największy ból jest taki, że nie chodzi na WF i na świetlicę - tam przecież jest najfajniej!
Marcie spodobały się kurki-modnisie, pijące herbatkę, które niedawno popełniłam. Wysłałam schemacik, a ta szalona kobieta obsypała mnie prezentami w ulubionych odcieniach śliwki i fioletu. U niej na blogu możecie te cuda też obejrzeć, a ja tymczasem pokażę cudnej urody notes, który też dostałam!
Już wiem, że znajdą się w nim informacje blogowo-robótkowe, wasze adresy (ileż można trzymać same koperty właśnie z adresami od nadawców;) i pewnie plany i pomysły na kolejne prace.
Marta, sprawiłaś mi mega niespodziankę, bardzo bardzo ci dziękuję!!!
Aha, moja kochana pierwszoklasistka, która latem pokochała rolki miłością bezgraniczną, w niedzielę właśnie pokonując ostatnie okrążenie w parku koło domu tak niefortunnie upadłą, że złamała rękę. I to prawą. Poznaliśmy szpital w Prokocimiu, wróciliśmy do domu po 22.00. Dzielna córeczka nie zapłakała ani razu, nawet przy wprawianiu ręki, a pierwszym pytaniem jakie padło z jej ust, jak podjechała z dziwnie wygiętą rączką do rodziców było: Czy pójdę jutro do szkoły?:)
Największy ból jest taki, że nie chodzi na WF i na świetlicę - tam przecież jest najfajniej!
3 września 2011
Nadrabianie zaległości
Kolejny obrazek z Tea Time został ukończony. Tym razem na kanwie Mysi i niezwłocznie pofrunął dalej już w poniedziałek.
W międzyczasie ukończyłam na swojej kanwie obrazek z Sewing Room i w tenże poniedziałek posłałam do tayton
Kochana, daj znać, proszę, czy kanwa dotarła do ciebie:)
Mimo że haftowania przy nim było dość trochę, z prawdziwą przyjemnością stawiałam każdy krzyżyk!
I porcyjka nakręconych mężowkich tworków. Ma dziś urodziny;)
I na mojej ręce;)
Przy okazji szaleństwo - fioletowy lakier! Wpadł mi w oko od razu jak go zobaczyłam w Avonie, a że okazja cenowa była pierwszorzędna, a do tego zniżka dla konsultantki... musiałam go mieć;) Na nogach wygląda jeszcze lepiej:)
Bransoletkę poniżej zrobiła Emilka:)
Moja pierwszoklasistka;)
Z przyjaciółką jeszcze z przedszkola - zasiadły na ostatniej ławce;)
2 września już z plecakiem.
Następnym razem pokażę jakie cuda dostałam praktycznie za nic, a także coś, co uszyłam z myślą o pewnej konkretnej osobie;)
W międzyczasie ukończyłam na swojej kanwie obrazek z Sewing Room i w tenże poniedziałek posłałam do tayton
Kochana, daj znać, proszę, czy kanwa dotarła do ciebie:)
Mimo że haftowania przy nim było dość trochę, z prawdziwą przyjemnością stawiałam każdy krzyżyk!
I porcyjka nakręconych mężowkich tworków. Ma dziś urodziny;)
I na mojej ręce;)
Przy okazji szaleństwo - fioletowy lakier! Wpadł mi w oko od razu jak go zobaczyłam w Avonie, a że okazja cenowa była pierwszorzędna, a do tego zniżka dla konsultantki... musiałam go mieć;) Na nogach wygląda jeszcze lepiej:)
Bransoletkę poniżej zrobiła Emilka:)
Moja pierwszoklasistka;)
Z przyjaciółką jeszcze z przedszkola - zasiadły na ostatniej ławce;)
2 września już z plecakiem.
Następnym razem pokażę jakie cuda dostałam praktycznie za nic, a także coś, co uszyłam z myślą o pewnej konkretnej osobie;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)